GALERIA

Obiekt

Komputer analogowy

Akat-1

Wytwórca:   Instytut Automatyki Polskiej Akademii Nauk (PAN)

Rok produkcji: 1959

Komputer stworzony w Instytucie Automatyki Polskiej Akademii Nauk (PAN)
w 1959 r. przez jednego z najbardziej niedocenianych konstruktorów polskich, Jacka Karpińskiego. Ta maszyna otworzyła mu drzwi do wszystkich pracowni elektronicznych na zachodzie, bo nikt wcześniej nie stworzył takiego tranzystorowego analizatora.

W 1960 roku UNESCO przeprowadziło konkurs na najlepiej rokujące młode talenty w dziedzinie elektroniki. O wygraną walczyło 200 osób z całego świata. Wygrał Jacek Karpiński, właśnie dzięki Akatowi. Jako nagrodę Polak otrzymał możliwość pogłębiania swej wiedzy na amerykańskich uczelniach: Harvard  i Massachusetts Institute of Technology.

AKAT z ogromną łatwością rozwiązywał skomplikowane układy równań różniczkowych i symulacje procesów matematycznych. Szacunek budziły niewielkie wymiary urządzenia i nowoczesny, jak na koniec lat 50-tych wygląd. Jednostka centralna, jednostka sterująca i monitor skomponowane zostały w jedną bryłę, która przypominała urządzenia z filmów science-fiction. Taki projekt opracowali  specjaliści z  ASP panowie O. Rutkowski, R. Siemka i A. Wróblewski.

Koniec roku 1959 to był krótki moment, kiedy w dziedzinie informatyki wyprzedzaliśmy Stany Zjednoczone, bo Amerykanie takiego komputera nie posiadali i w ogóle jeszcze nie potrafili zbudować.

CIEKAWOSTKI:

  • Znajomi stukali się wymownie w czoło, gdy Pan Jacek, grzecznie odrzucił intratną ofertę współpracy z IBM i wrócił do Polski. Chęć zatrudnienia Karpińskiego wyraził również Uniwersytet w Berkeley, a w San Francisco zaproponowano mu stworzenie własnego instytutu.
  • 10 lat po zbudowaniu AKAT-u Jacek Karpiński wpadł na pomysł stworzenia mikrokomputera K-202. „Biegli specjaliści” namaszczeni przez partyjnych notabli bez żadnego zażenowania stwierdzili, że technologia, którą zamierza wdrożyć Karpiński nie istnieje! Gdyby istniała, to już dawno znalazłaby zastosowanie w USA. Z rozbrajającą szczerością uznali pomysły Karpińskiego za bzdury, bo przecież nie da się wsadzić dwóch szaf do jednego pudełka po butach.
  • W PRL na Karpińskiego pisano donosy, utrudniano mu pracę naukową, dyskryminowano jako inżyniera. Ówczesny kierownik Pracowni Sztucznej Inteligencji w PAN odmówił mu pieniędzy na jakiekolwiek prace, choć Karpiński był tam zatrudniony. Po latach Pan Jacek mówił o nim krótko: ubek i kawał durnia.

Organizatorzy