Marszałek Piłsudski i projekt
Ornak - nowe horyzonty rzeczywistości rozszerzonej (AR) w muzealnych progach

Przedwojenny rzutnik Ornak

P22
P2

Marszałek Piłsudski i projekt Ornak

Prezentujemy jeden z cennych eksponatów Narodowego Muzeum Techniki w Warszawie – przedwojenny projektor diapozytywowy „Ornak”. Jest to obiekt niezwykły nie tylko przez swoją estetykę, ale przede wszystkim ze względu na misję, dla której był wytwarzany. Służyć miał prezentowaniu przezroczy o charakterze edukacyjnym. Przezrocza te powstawały w seriach po pięćdziesiąt slajdów. Każdy slajd opatrzony był komentarzem zamieszczanym w osobnej broszurze odnoszącej się do danej serii. W naszych zbiorach zachowało się czterdzieści osiem serii o bardzo zróżnicowanej tematyce. Niniejsza wystawa wirtualna prezentuje jedną z serii, poświęconą przemysłowi polskiemu z czasów II Rzeczypospolitej. Mało który kraj po I wojnie światowej miał tak trudne warunki rozwoju gospodarczego, jak młode państwo polskie. Nie dość, że cały potencjał przemysłowy został zniszczony w czasie działań wojennych, to jeszcze odziedziczyliśmy po trzech zaborcach podział na trzy odrębne organizmy ze skrajnie różną infrastrukturą, prawem oraz odmienną mentalnością i poziomem życia ludności. Nic nie było spójne. Inne miary, wagi, inny rozwój dróg, a nawet inny rozstaw torów kolejowych. Znacznie różniły się także podstawowe przepisy drogowe. Dość powiedzieć, że na terenie dawnego zaboru austriackiego wciąż panował ruch lewostronny.
Zbudowanie wspólnej płaszczyzny dla tych trzech odmiennych systemów niektórym wydawało się wręcz nieosiągalne. A jednak udało się. Sąsiednie kraje z podziwem patrzyły, jak szybko Polacy po 123 latach niewoli dołączają do europejskiej czołówki. Radiofonia, lotnictwo, przemysł maszynowy, przemysł stoczniowy – to gałęzie techniki, w których Polska odnotowała największe postępy. W innych sektorach gospodarki kraj także odniósł sukcesy, może trochę mniej spektakularne, choć z pewnością nie mniej ważne. Artykuły pierwszej potrzeby, maszyny biurowe, sprzęt gospodarstwa domowego – to wszystko wyroby, których nie musieliśmy importować. Mimo że przed 1918 rokiem tego asortymentu niemal w ogóle nie wytwarzano na naszych ziemiach, to po odzyskaniu niepodległości w zakresie jego produkcji Polska stała się samowystarczalna.
Nie ulega wątpliwości, że najwięcej chluby przyniosły nam inwestycje zakrojone na szeroką skalę. Zauważalne ożywienie odnotowano po roku 1926, gdy do władzy doszli ludzie z kręgu Józefa Piłsudskiego.  Właśnie wtedy ruszyły prace przy budowie Portu w Gdyni. Już z początkiem lat 30. ten obiekt zaczął stanowić poważną konkurencję dla innych ośrodków morskich, nawet w odległych rejonach Morza Północnego. W roku 1933 uznano go za najnowocześniejszy port regionu bałtyckiego. W tym samym roku zdolności przeładunkowe Gdyni przekroczyły możliwości niemieckiego Gdańska.

2
3
4

Historia firmy Ornak

Historia firmy „Ornak” i jej dyrektora Henryka Feliksa Minsa splata się z historią II Rzeczpospolitej.
Henryk Mins urodził się w 1874 roku w Warszawie. W młodości wstąpił do Polskiej Partii Socjalistycznej, gdzie poznał Józefa Piłsudskiego. Prawdopodobnie uciekając przed represjami władz zaborczych, emigrował do Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej. Osiadł w Nowym Jorku. Wciąż zaangażowany w politykę, działał na rzecz konsolidacji środowisk żydowskich wokół kwestii odzyskania przez Polskę niepodległości. Poświęcił się wydawaniu publikacji propagujących wśród żydowskich emigrantów o lewicowych poglądach ideę walki o wolną Polskę. Wraz ze wspólnikami prowadził zakład naprawy maszyn. Założył rodzinę i został ojcem czwórki dzieci. Gdy w 1926 roku do władzy w Polsce doszła sanacja, postanowił wrócić do kraju. Od tego momentu losy Henryka Feliksa Minsa splatają się z historią firmy „Ornak”, której został dyrektorem. Pełna nazwa firmy brzmiała: Wytwórnia Aparatów Projekcyjnych i Mikroprojekcyjnych oraz Przezroczy Filmowych „Ornak”. Założona została w roku 1925. Produkowała rzutniki i serie slajdów o imponująco zróżnicowanej tematyce, głównie edukacyjnej. Rekomendacje ministerialne umożliwiały jej dostęp do szerokiego grona odbiorców w kraju i za granicą. Slajdy i rzutniki „Ornaka” trafiały do szkół, armii, placówek dyplomatycznych, plebanii i zwykłych domów. Przezrocza opatrzone były broszurami z opisami slajdów. Wytwórnia „Ornak” stała się pionierem nowatorskiej i przystępnej metody popularyzującej wiedzę z wielu dziedzin. Od momentu powstania aż do wybuchu II wojny światowej firma miała swą siedzibę na ul. ks. Ignacego Jana Skorupki w Warszawie. Sam Mins zamieszkał przy ul. Noakowskiego 20. Wkrótce poznał Salomeę, młodą lekarkę dermatolożkę. Salomea i Henryk mieli dwoje dzieci. Jednocześnie kontakty z amerykańską rodziną nie zostały zerwane. Pierworodny syn Minsa odwiedził ojca w Warszawie na początku lat 30. Był w siedzibie firmy przy ul. Skorupki. Po latach wspominał, że spotkał tam wielu polskich oficerów. Twierdził, że stary Mins miał licznych przyjaciół w kręgach rządowych i wojskowych, że znał się dobrze z samym Marszałkiem. W roku 1938 został zgłoszony do odznaczenia orderem Polonia Restituta. Z powodu narastających nastrojów antysemickich jego kandydaturę odrzucono. W tym samym roku kapitał firmy „Ornak” wynosił dziesięć tysięcy złotych, zatrudnionych było w niej sześciu pracowników. Gdy w 1939 roku rozpoczęła się wojna, Salomea i Henryk wraz z małymi dziećmi, chronieni przez jego amerykańskie obywatelstwo, nie przenieśli się do getta.Pozostali na Noakowskiego i żyli z wyprzedaży majątku. Salomea w obawie przed szmalcownikami nie opuszczała mieszkania. Z chwilą wypowiedzenia wojny przez III Rzeszę Stanom Zjednoczonym amerykański paszport przestał chronić Minsów. Zostali aresztowani przez gestapo, dzieci trafiły pod opiekę zakonnic. Tutaj urywa się  wiedza na temat losów Henryka Feliksa Minsa. Ze spisanego po wojnie świadectwa Salomei wiadomo, że ona sama spędziła kilka miesięcy w więzieniu na ulicy Gęsiej. W tym samym czasie siostra Salomei zabrała jej dzieci z klasztoru do getta. Salomea nie spotkała ich już więcej. Gdy po zwolnieniu z aresztu sama trafiła do getta, okazało się, że zarówno dzieci, jak i siostra zostali wywiezieni do Treblinki w ramach Wielkiej Akcji.
Prezentowany w albumie rzutnik „Ornak” oraz przezrocza trafiły do zbiorów Muzeum Techniki w latach 90. XX wieku. Przed wojną zostały zakupione przez jedną z polskich placówek dyplomatycznych. Zapomniane i zakurzone przebyły daleką drogę, aby na koniec znów znaleźć się w Warszawiei ujawnić nieznane, unikatowe kadry z przeszłości.

Sfinansowano ze środków Ministra Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu w ramach Programu Wieloletniego NIEPODLEGŁA na lata 2017-2022